Spacerek
-
DST
30.00km
-
Aktywność Jazda na rowerze
Niesamowicie przenikliwy wiatr z północy odebrał mi przyjemność z jazdy rowerem.Jeździłem w dużo niższych temperaturach i doskonale to znosiłem ale ten dzisiejszy wiatr przeniknął przez ubranie, rękawiczki, buty i podwójne skarpety termalne.Czułem się, jakbym niczego na sobie nie miał.Dodatkowo na asfalcie pojawił się lód, więc wycofałem się z dalszej jazdy.W drodze powrotnej przejeżdżałem zamkniętą dla ruchu ulicą, na której stał znak "zakaz ruchu".Bezceremonialnie ominąłem ten znak i wjechałem na "zakazaną" ulicę.W moje ślady pojechał również samochód i tak jechaliśmy sobie, ja przodem a samochód za mną.Wyjeżdżając zza zakrętu zobaczyłem samochód Straży Miejskiej i wychodzącą z niego śliczną blondynkę w mundurze SM.Wyciągnęła "lizaka" i machnęła nim nakazując zatrzymanie się.
-Mnie pani zatrzymuje?-spytałem.
-Nie, nieee- odpowiedziała i roześmiała się.Chodziło jej o samochód, który jechał za mną, łamiąc znak zakazu ruchu.
-Szkoda- pomyślałem sobie, człowiekowi na rowerze to dziewczyna nawet mandatu wlepić nie chce... ;)
komentarze